Metropolie nad wodą – Nowy Jork, Seattle i Vancouver

Metropolie nad wodą – Nowy Jork, Seattle i Vancouver

Amerykańskie miasta są wyższe niż europejskie – ta oczywistość przemawia z całą siłą dopiero w bezpośrednim kontakcie, gdy zadzieramy głowy do góry. Każde miasto warto zobaczyć od strony wody – wtedy krajobraz nabiera innego charakteru. Podczas jednej z naszych podróży do Ameryki próbowaliśmy znaleźć odpowiedź na pytanie: czy oprócz linii horyzontu odbijającej się w lustrze wody, coś jeszcze łączy Nowy Jork, Seattle i kanadyjskie Vancouver ?

Na początek deser, czyli Nowy Jork

drapacze chmur w Nowym Jorku
432 Park Avenue przy Central Parku w Nowym Jorku to najwyższy i najdroższy budynek mieszkalny świata

Prz planowaniu podróży z naszą nastoletnią córką, priorytetem były dla niej legendarne miasta USA. Mówimy tu o Nowym Jorku, Los Angeles i Miam, które są wszechobecne w amerykańskiej kulturze i traktowane jako synonim wszystkiego co najlepsze w Nowym świecie. Do wspaniałej trójki można by jeszcze dodać Wielki Kanion, który jest z kolei symbolem niezwykłej i potężnej przyrody. Mi natomiast zależało na górskich szlakach Kanady. Rzut oka na mapę utwierdził nas w przekonaniu, że Los Angeles z Holywood znajduje się poza naszym zasięgiem - za daleko na południe. Bardziej po drodze z Europy jest... Nowy Jork. I tak Maja dostała deser w postaci kultowego Nowego Jorku na początku naszej wyprawy.

Na temat NY powstało tak wiele przewodników, że nie zamierzam tu stawać w konkury. To był mój trzeci raz w tym niesamowitym mieście,… do którego nigdy wcześniej nie chciałam jechać. Teraz już wiem co przyciąga miliony turystów i również mnie wciągnęło jak narkotyk. To atmosfera miasta, tworzona przez ludzi, na tle wyjątkowej architektury. To pęd ku coraz wyższym, ale i bardziej oryginalnym i jednocześnie pięknym budynkom, a z drugiej strony poszanowanie, a nawet miłość do tego, co stare i szlachetne. Czuje się tu zarówno wielki biznes, ale i sztukę, szanuje pracę zrodzoną z pasji, a po godzinach rozpustną zabawę. Mieszkaliśmy z Darkiem rok w Londynie, ale w starej stolicy czuje się oddech Europy, a tu przemawia wielki świat. A ściślej mówiąc trąbi na Ciebie, bo spokoju w Wielkim Jabłku nie zaznasz.

panorama Nowego Jorku
Panorama miasta z tarasu widokowego to „the must” Nowego Jorku. Tu - z Empire State Building

Oprócz standardów polecam nowo odradzającą się dzielnicę z parkiem the High Line. Park utworzono na trasie byłej linii kolejowej, biegnącej na estakadzie 9m nad ziemią. Idąc spokojną alejką z dala od ruchu ulicznego, wśród nowocześnie zaprojektowanej zieleni, mijamy starą industrialną zabudowę Manhattanu, punkty widokowe na rzekę Hudson oraz coraz liczniejsze popisy architektoniczne najbardziej utytułowanych architektów świata. Miejsce wyrasta na najmodniejszą dzielnicę metropolii. My trafiliśmy tu późnym wieczorem, gdy było już ciemno i spokojnie. W nocnej aurze trasa robi niemniejsze wrażenie niż za dnia.

nowoczesny budynek nocą
Nowoczesne linie budynków przy the High Line
Manhattan Bridge w tle
Po jedno z klasycznych ujęć NY warto wybrać się na Washington Street w dzielnicy Brooklyn. Most Manhattan jest tuż obok słynnego Brooklińskiego. Ten kadr rozpoczynał każdą sekwencję z Brooklynu w serialu Plotkara.

Seattle

Deszczowe miasto Starbucksa przywitało nas piękną słoneczną pogodą. Jeżeli większość dni w roku jest mokra, nic dziwnego, że właśnie tu powstała najbardziej znana sieć kawiarni na świecie. My również rozpoczęliśmy zwiedzanie od kubka amerykańskiej dużej czarnej (nie mylić z włoską filiżanką małej czarnej). Kolejna przyjemna rzecz w mieście to jego kameralny charakter - bez problemu można poruszać się pieszo. Zarówno nowoczesne downtown, jak i teren nabrzeży, gdzie mola z zabytkową zabudową i knajpkami zachęcają by zwolnić tempo, ograniczone są do niewielkiej przestrzeni.

panorama Seattle
Najpiękniejszą panoramę miasta można uchwycić o zachodzie słońca w Kerry Park

Warto wybrać się na słynny targ Pike’s Place, pełny straganów z owocami morza, staroci i produktów organicznych. Seattle ogólnie na tle Stanów, jest bardzo „eko”. Pomiędzy innymi knajpkami wciśnięty jest również pierwszy Starbucks, który trudno pominąć ze względu na zawsze obecną długą kolejkę.

pierwsze logo Starbucksa
Szyld z pierwotnym logo Starbucksa

My wybraliśmy się również na krótki rejs promem, by, podobnie jak w Nowym Jorku, zobaczyć miasto od strony wody.

Seattle - panorama od strony-morza
Seattle od strony wody

Seattle jest w okresie rozkwitu, zbudowano wiele oryginalnych i nowoczesnych budowli, część pnie się dopiero do góry. Zadziwia futurystyczna bryła Muzeum Kultury Pop (Museum of Pop Culture) czy Biblioteki Centralnej (Central Library).

Falista blacha Muzeum Kultury Pop
Falista blacha Muzeum Kultury Pop

Polecamy spacer po rozległych terenach wokół Space Needle, najbardziej charakterystycznej wieży miasta oraz wystawę Chihuly Garden and Glass – bajecznie kolorowych szklanych ogrodów.

kompozycja z kolorowych szklanych kwiatow, w tle Space Needle
Chihuly Garden and Glass, w tle Space Needle

Kradzież aparatu

Kanada marzyła mi się od zawsze. Góry Skaliste wraz z najbardziej znanym widokiem z Moraine Lake, który uwiecznił Apple na swojej tapecie, wiele lat temu zawładnęły moją wyobraźnią. Dlatego, gdy właśnie nad tym jeziorem, ukradziono mi aparat z wszystkimi zdjęciami z Kanady, pękło mi serce. Nie będę dłużej się nad tym rozwodzić, ponieważ kto sam uwielbia zdjęcia, wie o czym mówię, a kto nie – i tak nie zrozumie… W każdym razie wszystkie foty z Vancouver i parków narodowych Jasper i Banff są z telefonów Darka i Mai. A Kanadyjczycy zatarli złe wrażenie swoją serdecznością i pomocą podczas całego naszego pobytu.

Vancouver

Miasto od lat znajduje się w rankingach najpiękniejszych na świecie. Charakter panoramie nadaje  bliskość oceanu i wysokich gór. Szklana jednolita, ażurowa wręcz zabudowa dzielnicy biznesowej, czy rozległych willowych dzielnic mieszkalnych, kontrastuje z błękitem wody i zielenią szczytów. Zdecydowanie najlepsze miejsce by podziwiać urodę miasta to Stanley Park. Trasa spacerowo-rowerowa wzdłuż the Seawall oferuje fenomenalny widok na miasto, a wnętrze parku – półwyspu, to w zasadzie fragment świetnie zagospodarowanego, starego lasu z indiańskimi totemami, oceanarium i małą kolejką.

panorama nowoczesnego miasta
Panorama Vancouver z nabrzeża w Stanley Park

Wszyscy zwiedzający Vancouver trafiają do Gastown – najstarszej, nieco brytyjskiej części miasta, która nawet w wakacyjny lipcowy dzień, cieszyła luźną atmosferą małego miasteczka.

Gastown
Antykwariat

Niedaleko na wschód, obok zabytkowego China Town, wpada się do zupełnie innego świata. Hastings Street okupują bezdomni narkomani. Na chodnikach rozkładają cały swój inwentarz, zamieniając ulicę w jedną wielką melinę. Widok mocno kontrastuje z nowoczesnym, sterylnym Downtown. Trudno uwierzyć, że to to samo miasto. Polityka socjalna Kanady sprzyja bezdomnym narkomanom, a Vancouver ma łagodne zimy, więc stał się mekką dla wielu.

Bardzo przyjemny spacer odbędziemy na wyspie Granville Island, która atmosferą przypomina teren wokół Pike’s Place w Seattle. Miejskie targi z owocami, rybami, mydłem i powidłem, knajpki na drewnianych pomostach z widokiem na Downtown. Miejsce ma klimat.

Z czego jeszcze słynie Vancouver? To tu kręci się najwięcej „Hollywoodzkich” produkcji poza samym Hollywood, więc często można trafić na plan filmu. Północna stolica znana jest również jako prekursor „zielonych” trendów, tu narodził się Greenpeace.

Trzeba wspomnieć, że w Vancouver i w Seattle jedliśmy najlepiej w całej naszej podróży. Owoce morza, świeże i urozmaicone produkty, często organiczne, są dostępne na każdym kroku. Szczególnie kuchnia azjatycka jest smaczniejsza niż w niejednym miejscu w Azji – może dlatego, że połowa mieszkańców Vancouver to Azjaci.

W North Vancouver znajduje się kolejna, obok parku, atrakcja, gdzie można dosłownie zanurzyć się w bujną przyrodę północnych lasów deszczowych. Capilano Suspension Bridge to sieć zawieszonych wysoko pomiędzy potężnymi drzewami mostków linowych, z których najdłuższy ma 140 m i rozciąga się 70m nad rzeką. Bilety dość drogie, ale miejsce jest tego warte.

Capilano Suspension Bridge

Podsumowanie

Wspólne cechy, które odkryliśmy, dla Nowego Jorku, Seattle i Vancouver:

  • kapitalne panoramy miasta od strony wody (Nowy Jork – rejs na Staten Island, Seattle – rejs na Bainbridge Island, Vancouver – ujęcia z Stanley Park i Granville Island),
  • najlepsze w Stanach i Kanadzie jedzenie, w Nowym Jorku z całego świata, w Seattle i Vancouver głównie owoce morza, ale nie tylko,
  • ciekawa nowoczesna architektura,
  • poszanowanie starego -  sklepiki, knajpki, lokalne targowiska, księgarnie i tradycja pielęgnowana dziesiątki, a nawet setki lat. To tworzy niezapomnianą atmosferę. Choć my Europejczycy czujemy wyższość naszej długiej historii, to Amerykanie i Kanadyjczycy dbają i doceniają to, co mają. Często bardziej, niż my.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.